Wprowadzenie

Niepełnosprawność należy do pojęć szczególnie złożonych, wieloaspektowych i interdyscyplinarnych. W literaturze przedmiotu jest ona ujmowana równocześnie jako stan zdrowia, sytuacja społeczna, status prawny, doświadczenie kulturowe oraz relacja między jednostką a otoczeniem.[1][2][3][4][5] Oznacza to, że niepełnosprawności nie można redukować wyłącznie do biologicznego uszkodzenia organizmu ani wyłącznie do barier społecznych, ponieważ jej sens ujawnia się dopiero w napięciu pomiędzy tymi wymiarami.[2][3][4]

Współczesna refleksja nad niepełnosprawnością odchodzi od prostych, jednowymiarowych definicji. W piśmiennictwie wielokrotnie podkreślono, że pojęcie to zmieniało się historycznie i nadal podlega przekształceniom pod wpływem rozwoju nauki, prawa, polityki społecznej, aktywizmu oraz przemian językowych.[1][2][3][5] Dlatego opracowanie niepełnosprawności wymaga ujęcia szerokiego, obejmującego historię, modele teoretyczne, definicje prawne, praktykę orzeczniczą, kwestie tożsamościowe oraz znaczenie języka, zwłaszcza formuły „osoba z niepełnosprawnością”.[3][4]

Geneza i przemiany historyczne

Literatura przedmiotu ukazuje, że stosunek społeczeństw do niepełnosprawności ulegał zasadniczym przeobrażeniom. W starożytności osoby z widocznymi deformacjami lub niesprawnościami bywały traktowane jako zagrożenie, znak klęski albo ciężar dla wspólnoty, co prowadziło do ich odrzucenia, marginalizacji, a niekiedy nawet eliminacji.[4] Szczególnie drastycznym przykładem była Sparta, gdzie praktyki eugeniczne i porzucanie chorych noworodków miały charakter prawnie sankcjonowany.[4] W innych kręgach kulturowych interpretacje były odmienne, ale także silnie naznaczone religijnym i symbolicznym odczytywaniem inności.[4]

W średniowieczu, wraz z rozpowszechnieniem chrześcijańskiej idei miłosierdzia, rozwinęły się formy pomocy rodzinnej, zakonnej i szpitalnej, a osoby z niepełnosprawnościami częściej stawały się przedmiotem opieki niż eliminacji.[4] Nie oznaczało to jednak pełnej zmiany społecznej, ponieważ opieka współistniała ze stygmatyzacją, stereotypizacją i wykluczeniem.[4] W kolejnych epokach wzrastała wiedza o funkcjonowaniu człowieka, rozwijały się edukacja specjalna, rehabilitacja i systemy wsparcia, lecz równocześnie pojawiały się także koncepcje skrajnie dehumanizujące, w tym idee eugeniczne obecne jeszcze w XX wieku.[4]

W piśmiennictwie przywołuje się również etapowy model przemian społecznego stosunku do niepełnosprawności, obejmujący kolejno etap filantropijny, etap dobroczynności instytucjonalnej, etap uznania podstawowych praw, etap przyznawania praw zbliżonych do praw osób pełnosprawnych oraz etap powszechnych praw gwarantowanych.[5] Taki porządek pokazuje, że historia niepełnosprawności jest zarazem historią przejścia od litości i opieki do obywatelstwa, uczestnictwa i uprawnienia.[2][5]

Interdyscyplinarny charakter pojęcia

Jednym z najistotniejszych wniosków płynących z literatury przedmiotu jest stwierdzenie, że niepełnosprawność nie posiada jednej definicji obowiązującej we wszystkich dziedzinach wiedzy. Jest to pojęcie używane przez medycynę, pedagogikę specjalną, psychologię, socjologię, prawo, politykę społeczną oraz studia kulturowe, a każda z tych dyscyplin akcentuje inny wymiar zjawiska.[1][4][5] Medycyna koncentruje się na uszkodzeniu, chorobie, diagnozie i rehabilitacji; pedagogika na możliwościach rozwojowych i edukacyjnych; socjologia na mechanizmach wykluczenia i pełnienia ról społecznych; prawo na kryteriach formalnych oraz systemie świadczeń; studia kulturowe na tożsamości, języku i reprezentacji.[3][4]

Interdyscyplinarność tego pojęcia ma szczególne znaczenie na gruncie prawa. Jak wskazuje piśmiennictwo, definicja legalna powinna możliwie trafnie oddawać sens ustaleń płynących z innych nauk, a zarazem pozostawać funkcjonalna z punktu widzenia stosowania norm prawnych.[4] Jest to trudne, ponieważ akt normatywny musi operować kategoriami względnie precyzyjnymi, podczas gdy doświadczenie niepełnosprawności jest zmienne, relacyjne i silnie uzależnione od kontekstu życia.[3][4]

Klasyczne i współczesne definicje niepełnosprawności

W piśmiennictwie pojawia się wiele definicji niepełnosprawności, z których żadna nie ma charakteru uniwersalnego. W klasycznych ujęciach przywoływanych przez autorów niepełnosprawność oznacza ograniczenie lub brak zdolności wykonywania określonych czynności w sposób uznawany za typowy dla człowieka, przy czym ograniczenia te mogą dotyczyć sfery fizycznej, psychicznej, sensorycznej lub społecznej.[1][2] Tego rodzaju definicje budowano zwykle wokół kryteriów biologicznych i funkcjonalnych, choć część autorów uwzględniała także pełnienie ról społecznych i potrzebę rehabilitacji.[1]

Szczególne znaczenie miała klasyfikacja WHO, która rozróżniała uszkodzenie, niepełnosprawność i ograniczenie w pełnieniu ról społecznych. Uszkodzenie oznaczało utratę sprawności lub nieprawidłowość w budowie czy funkcjonowaniu organizmu, niepełnosprawność odnosiła się do ograniczenia wykonywania czynności typowych dla człowieka, natomiast handicap opisywał społeczne skutki uszkodzenia i niesprawności, wyrażające się w utrudnionym pełnieniu ról społecznych zgodnych z wiekiem, płcią oraz kontekstem kulturowym.[2][4][5] Już ta klasyfikacja wskazywała, że niepełnosprawność nie kończy się na biologii, lecz oddziałuje na uczestnictwo jednostki w życiu wspólnoty.[2][4]

Nowsze ujęcia, inspirowane ICF oraz Konwencją ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, przesuwają środek ciężkości na relację między ograniczeniami jednostki a barierami środowiskowymi.[1][2][5] W tym rozumieniu niepełnosprawność nie jest po prostu cechą osoby, ale sytuacją powstającą w wyniku interakcji między naruszoną sprawnością a otoczeniem społecznym, przestrzennym, komunikacyjnym i instytucjonalnym.[3][5]

Modele rozumienia niepełnosprawności

Model charytatywny

Model charytatywny ujmuje osobę z niepełnosprawnością jako jednostkę pokrzywdzoną przez los, zależną od pomocy innych i pozbawioną pełnej podmiotowości.[2] Jego podstawą jest etos miłosierdzia, ale zarazem utrwala on relację asymetryczną: osoba z niepełnosprawnością występuje jako przedmiot troski, a nie podmiot praw.[2][3] Konsekwencją jest marginalizacja, podporządkowanie oraz uzależnienie od dobrej woli instytucji i opiekunów.[2]

Model medyczny

Model medyczny przez długi czas dominował w europejskim myśleniu o niepełnosprawności. Traktuje on niepełnosprawność jako rezultat choroby, uszkodzenia lub odchylenia od normy organizmu, a osobę jako pacjenta wymagającego diagnozy, leczenia i rehabilitacji.[1][2][4] W tym modelu celem jest możliwie pełne „naprawienie” lub kompensacja deficytu, tak aby jednostka mogła zbliżyć się do wzorca sprawności uznawanego za normalny.[2][5] Piśmiennictwo zwraca jednak uwagę, że to ujęcie może prowadzić do uprzedmiotowienia osoby, nadania ekspertom monopolu interpretacyjnego oraz zamknięcia człowieka w roli chorego lub niesamodzielnego.[3]

Model społeczny

Model społeczny powstał jako krytyczna odpowiedź na dominację ujęcia medycznego. Wskazuje on, że o ile uszkodzenie może mieć charakter biologiczny, o tyle niepełnosprawność w sensie społecznym w dużej mierze powstaje wskutek barier tworzonych przez społeczeństwo.[1][2][3] Należą do nich bariery architektoniczne, transportowe, komunikacyjne, edukacyjne, zawodowe, prawne i mentalne.[1][2][3][4] W tym sensie społeczeństwo może nie tyle „reagować” na niepełnosprawność, ile współtworzyć ją poprzez nieuwzględnianie ludzkiej różnorodności.[3]

Model biopsychospołeczny

Model biopsychospołeczny, określany w literaturze przedmiotu jako współcześnie najbardziej adekwatny, łączy elementy medyczne i społeczne, wzbogacając je o kontekst psychologiczny oraz prawoczłowieczy.[2][3][5] Zgodnie z tym ujęciem niepełnosprawność jest wynikiem współdziałania stanu zdrowia, aktywności, uczestnictwa oraz czynników środowiskowych i osobowych.[2][5] Taki model nie eliminuje potrzeby leczenia i rehabilitacji, ale podkreśla, że nawet najlepiej prowadzona rehabilitacja nie zapewni pełnej inkluzji, jeśli nie zostaną usunięte bariery społeczne i instytucjonalne.[2][3]

Niepełnosprawność w prawie

W polskim systemie prawnym problem niepełnosprawności jest ujmowany na różne sposoby. Ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych definiuje niepełnosprawność jako trwałą lub okresową niezdolność do wypełniania ról społecznych z powodu naruszenia sprawności organizmu, w szczególności powodującą niezdolność do pracy.[1][5] Definicja ta ma charakter formalny i ściśle wiąże status osoby niepełnosprawnej z orzeczeniem wydanym przez właściwy organ.[4][5]

Karta Praw Osób Niepełnosprawnych formułuje definicję szerszą, obejmującą utrudnienia w życiu codziennym, nauce, pracy i pełnieniu ról społecznych zgodnie z normami prawnymi i zwyczajowymi.[1][4] Z kolei Konwencja ONZ ujmuje osoby z niepełnosprawnościami jako osoby z długotrwale naruszoną sprawnością fizyczną, umysłową, intelektualną lub sensoryczną, której interakcja z barierami może utrudniać pełny i skuteczny udział w życiu społecznym na zasadzie równości z innymi.[1][2][3] To właśnie ta definicja najmocniej podkreśla relacyjny charakter niepełnosprawności.[2][3]

Piśmiennictwo pokazuje także, że polski system prawny pozostaje niespójny definicyjnie, ponieważ różne ustawy i procedury posługują się odmiennymi ujęciami, zależnie od celu: rentowego, rehabilitacyjnego, zatrudnieniowego czy edukacyjnego.[1][2][4] Skutkiem jest rozproszenie pojęć i utrzymywanie silnego komponentu medyczno-orzeczniczego, który nie zawsze odpowiada współczesnemu rozumieniu niepełnosprawności jako kwestii praw człowieka i dostępności społecznej.[3][4]

Pierwszy wyraźny przykład dotyczy różnicy między ustawą o rehabilitacji zawodowej i społecznej a ustawą o emeryturach i rentach z FUS. Ustawa rehabilitacyjna wiąże niepełnosprawność z trwałą lub okresową niezdolnością do pełnienia ról społecznych, „w szczególności” powodującą niezdolność do pracy, natomiast ustawa rentowa nie definiuje wprost niepełnosprawności, lecz posługuje się kategoriami „niezdolności do pracy” i „niezdolności do samodzielnej egzystencji”. Oznacza to, że osoba może mieć istotne ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu, ale w postępowaniu rentowym kluczowe będzie nie tyle społeczne uczestnictwo, ile utrata zdolności do pracy zarobkowej. [4]

Drugi przykład stanowi zestawienie ustawy z Kartą Praw Osób Niepełnosprawnych. Karta ujmuje problem szerzej, wskazując na utrudnienia w życiu codziennym, nauce, pracy i pełnieniu ról społecznych zgodnie z normami prawnymi i zwyczajowymi, ale jednocześnie nie ma charakteru powszechnie obowiązującego źródła prawa w takim znaczeniu jak ustawa. W rezultacie dokument o szerszej, bardziej społecznej i podmiotowej definicji ma słabszą moc praktyczną niż akty i procedury o bardziej formalno-orzeczniczym charakterze.[4]

Trzeci przykład dotyczy samego systemu orzecznictwa, który jest rozproszony między różne instytucje i cele. Dla celów pozarentowych funkcjonują powiatowe i wojewódzkie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności, natomiast dla celów rentowych orzekają m.in. lekarze orzecznicy i komisje ZUS; dodatkowo odrębne rozwiązania istnieją w KRUS oraz służbach mundurowych. To prowadzi do sytuacji, w której jedna osoba może równolegle funkcjonować w kilku porządkach oceny własnego stanu i potrzeb, a każde z tych postępowań bada nieco inny aspekt jej sytuacji.[4]

Skutki praktyczne

Najważniejszym skutkiem tej niespójności jest to, że status prawny osoby nie zawsze odpowiada jej rzeczywistemu funkcjonowaniu społecznemu. Osoba może doświadczać realnych barier architektonicznych, komunikacyjnych, edukacyjnych lub zawodowych, ale bez właściwego orzeczenia nie zostanie formalnie uznana za uprawnioną do określonych świadczeń czy ułatwień. Z kolei inna osoba może posiadać określony status prawny przede wszystkim dlatego, że spełnia kryteria konkretnej procedury orzeczniczej, nawet jeśli ta procedura nie oddaje pełnego obrazu jej codziennych trudności.[4]

Drugim skutkiem jest utrwalanie medycznego sposobu myślenia o niepełnosprawności. Autorzy podkreślają, że w polskim systemie nadal silnie obecne jest przekonanie, iż o potrzebach osoby z niepełnosprawnością decydują przede wszystkim eksperci, diagnoza i orzeczenie, co może prowadzić do uprzedmiotowienia i ograniczania autonomii. Taki model słabiej uwzględnia założenia Konwencji ONZ, zgodnie z którymi niepełnosprawność powstaje w interakcji długotrwałego naruszenia sprawności z barierami otoczenia.[4]

Trzecim skutkiem jest trudność w prowadzeniu spójnej polityki publicznej. Skoro różne systemy posługują się różnymi kryteriami, to trudniej projektować jednolite rozwiązania w zakresie zatrudnienia, edukacji włączającej, dostępności usług publicznych czy wsparcia asystenckiego. W praktyce państwo reaguje często sektorowo: osobno na potrzeby rentowe, osobno na rehabilitację, osobno na zatrudnienie, zamiast ujmować niepełnosprawność jako przekrojową kwestię praw człowieka i równego uczestnictwa.[4]

Rodzaje i stopnie niepełnosprawności

Jedno z opracowań z zakresu literatury przedmiotu porządkuje podstawowe rodzaje niepełnosprawności, wskazując na sześć głównych kategorii: niepełnosprawność sensoryczną, intelektualną, społeczną, komunikacyjną, ruchową oraz psychofizyczną związaną z chorobami somatycznymi.[5] Taki podział ma znaczenie praktyczne, ponieważ ukazuje zróżnicowanie potrzeb osób z niepełnosprawnościami i podważa uproszczone myślenie o tej grupie jako jednolitej.[3][5]

Niepełnosprawność sensoryczna dotyczy przede wszystkim osób niewidomych, słabowidzących, głuchych i niedosłyszących.[5] Niepełnosprawność intelektualna wiąże się z deficytami poznawczymi o różnym pochodzeniu, natomiast niepełnosprawność komunikacyjna obejmuje zaburzenia mowy, języka i relacji komunikacyjnych, w tym afazję, mutyzm czy niektóre spektra zaburzeń rozwojowych.[3][5] Niepełnosprawność ruchowa dotyczy zarówno uszkodzeń narządu ruchu, jak i konsekwencji schorzeń neurologicznych, zaś niepełnosprawność społeczna i psychiczna odsłania szczególnie wyraźnie związek między funkcjonowaniem jednostki a warunkami życia i reakcjami otoczenia.[3][5]

Polskie prawo wyróżnia także trzy stopnie niepełnosprawności: lekki, umiarkowany i znaczny.[4][5] Podział ten ma znaczenie administracyjne i wiąże się z dostępem do świadczeń, ulg, uprawnień oraz określonych form pomocy.[2][5] Jednocześnie literatura przedmiotu wskazuje, że formalny status osoby może zarówno otwierać drogę do wsparcia, jak i utrwalać etykietę, która wpływa na relacje społeczne, rynek pracy i sposób postrzegania własnej sprawczości.[3][5]

Społeczne konsekwencje niepełnosprawności

Niepełnosprawność ma znaczenie nie tylko indywidualne, ale również strukturalne i kulturowe. Z literatury przedmiotu wynika, że skutki niepełnosprawności obejmują nie tylko uszkodzenie i ograniczenia czynnościowe, lecz również ograniczenie pełnienia ról społecznych, zależność od innych, utrudniony dostęp do edukacji, pracy, transportu, dóbr kultury i usług publicznych.[2][4][5] Niekiedy to właśnie bariery społeczne mają charakter bardziej ograniczający niż samo uszkodzenie organizmu.[3]

Autorzy zwracają uwagę, że niepełnosprawność bywa też doświadczeniem symbolicznej przemocy. Nadopiekuńczość, protekcjonalne traktowanie, odmowa samostanowienia czy przekonanie, że osoby z niepełnosprawnościami „wymagają decydowania za nie”, osłabiają autonomię i utrwalają zależność.[3] W tym sensie niepełnosprawność nie oznacza jedynie obniżonej sprawności organizmu, ale może także oznaczać społeczne przypisanie statusu osoby „niepełnej”, stale potrzebującej opieki, mniej zdolnej do podejmowania decyzji, a nawet mniej uprawnionej do niezależnego życia. Tego rodzaju etykietowanie wzmacniają stereotypy obecne w języku i praktykach społecznych, które redukują człowieka do jednej cechy i przesłaniają jego inne role — pracownika, rodzica, partnera, obywatela czy uczestnika kultury. Z tego powodu współczesne ujęcia niepełnosprawności akcentują potrzebę przesunięcia punktu ciężkości z opieki i kontroli na autonomię, dostępność, równe traktowanie i prawo do samostanowienia.[3][4] Przykładem takiej przemocy symbolicznej jest sytuacja, w której o osobie z niepełnosprawnością rozmawia się z opiekunem, choć sama jest obecna i zdolna do udzielenia odpowiedzi. Innym przykładem jest udzielanie pomocy bez zapytania, co może wyglądać na życzliwość, ale w praktyce narusza granice autonomii i prywatności. Podobny charakter ma traktowanie dorosłej osoby z niepełnosprawnością jak „wiecznego dziecka”, które należy chronić, zamiast uznać jego prawo do ryzyka, wyboru i błędu.

Osoba z niepełnosprawnością – znaczenie pojęcia

Szczególnie istotne miejsce w literaturze przedmiotu zajmuje rozróżnienie pomiędzy określeniami „osoba niepełnosprawna” i „osoba z niepełnosprawnością”.[3][4] Nie jest to wyłącznie różnica stylistyczna, lecz zmiana o znaczeniu antropologicznym, społecznym i aksjologicznym.[3] Formuła „osoba z niepełnosprawnością” lokuje człowieka przed cechą, a więc podkreśla jego podmiotowość i wielowymiarowość. Niepełnosprawność staje się jedną z cech, a nie istotą człowieka.[3][4]

W piśmiennictwie wyraźnie wskazano, że określenie „osoba niepełnosprawna” może zamykać człowieka w jednej kategorii opisowej, przypisywać mu jedną dominującą cechę i tym samym wzmacniać proces stygmatyzacji.[3][4] Z punktu widzenia psychologii społecznej i analizy dyskursu ma to duże znaczenie, ponieważ język nie tylko odzwierciedla rzeczywistość, ale również ją konstruuje.[3] Jeżeli człowiek zostaje nazwany przede wszystkim „niepełnosprawnym”, łatwiej przypisać mu gotowy zestaw stereotypów: niesamodzielność, zależność, bierność, słabość, ograniczenie czy społeczną „inność”.[3]

Natomiast wyrażenie „osoba z niepełnosprawnością” oddziela człowieka od jego ograniczenia i pozwala ujmować niepełnosprawność jako jeden z wielu wymiarów życia, obok płci, wieku, wykształcenia, pracy, relacji czy zainteresowań.[3][4] Taki zabieg językowy zmniejsza ryzyko redukcjonizmu i wspiera postrzeganie osoby jako pełnoprawnego obywatela, uczestnika życia społecznego i podmiotu decyzji.[3] Z tego powodu część autorów i aktywistów traktuje tę zmianę jako element szerszej przemiany kulturowej, prowadzącej od medycznego etykietowania do społecznego uznania.[3]

Szerokie wyjaśnienie tego pojęcia wymaga podkreślenia kilku jego funkcji. Po pierwsze, formuła „osoba z niepełnosprawnością” ma funkcję godnościową: wskazuje, że niepełnosprawność nie unieważnia człowieczeństwa, autonomii ani pełni praw.[3][4] Po drugie, ma funkcję poznawczą: przypomina, że osoba nie daje się opisać wyłącznie poprzez deficyt.[3] Po trzecie, ma funkcję społeczną i polityczną: sprzyja zmianie postaw, w której osoba z niepełnosprawnością przestaje być obiektem troski, a staje się uczestnikiem debaty, pracy, kultury i życia publicznego.[3]

W literaturze przedmiotu wskazano również, że takie nazewnictwo jest spójniejsze z duchem Konwencji ONZ, która w wersji angielskiej operuje pojęciem persons with disabilities.[3][4] Ma to znaczenie także dlatego, że pozwala uwzględnić osoby, które doświadczają ograniczeń wynikających z barier społecznych, choć nie zawsze mieszczą się w potocznym obrazie „osoby niepełnosprawnej” rozumianej wyłącznie medycznie.[4] W ten sposób kategoria „osoba z niepełnosprawnością” staje się pojęciem szerszym, bardziej elastycznym i mniej stygmatyzującym.[4]

Autonomia, samostanowienie i samowystarczalność

Literatura przedmiotu wyraźnie akcentuje znaczenie autonomii i samostanowienia. W refleksji autorek i autorów związanych z aktywizmem niepełnosprawność nie powinna oznaczać biernego oczekiwania na opiekę, lecz tworzenie warunków do możliwie pełnego decydowania o sobie.[3] Samowystarczalność nie jest tu rozumiana jako absolutna niezależność od innych, lecz jako możliwość samodzielnego zaspokajania potrzeb w takim zakresie, w jakim jest to realne i zgodne z godnością jednostki.[3] Podkreśla się, że nawet niewielki zakres samodzielności ma ogromne znaczenie psychologiczne i społeczne. Daje poczucie wartości, zwiększa samoakceptację, sprzyja rehabilitacji i ułatwia budowanie partnerskich relacji.[3] Przeciwnie, nadmierne wyręczanie lub przejmowanie kontroli nad decyzjami osoby może wzmacniać wyuczoną bezradność i odbierać jej prawo do podmiotowego istnienia.[3]

Dyskryminacja i równe traktowanie

W publikacjach ukazuje się niepełnosprawność jako kategorię ściśle związaną z problematyką dyskryminacji. Dyskryminacja może przyjmować charakter bezpośredni, pośredni, instytucjonalny i strukturalny, a jej przejawy pojawiają się w dostępie do edukacji, ochrony zdrowia, rehabilitacji, zatrudnienia, przestrzeni publicznej i usług.[2][3] Co istotne, dyskryminacją może być nie tylko jawna odmowa, ale także brak racjonalnego dostosowania, czyli niepodjęcie działań koniecznych, by osoba mogła realnie korzystać z praw i wolności na zasadzie równości z innymi.[3][5]

W tym sensie pojęcie niepełnosprawności wymaga nie tylko opisu stanu osoby, ale również analizy jakości porządku społecznego. Społeczeństwo inkluzyjne to takie, które uznaje różnorodność za normę i projektuje rozwiązania uniwersalne lub dostępne, zamiast wymuszać przystosowanie wyłącznie po stronie osoby.[1][2][3]

Zakończenie

Na podstawie literatury przedmiotu można stwierdzić, że niepełnosprawność jest zjawiskiem złożonym, którego nie da się adekwatnie opisać jedynie przy pomocy języka choroby, deficytu lub opieki. Jest ona jednocześnie stanem organizmu, sytuacją społeczną, doświadczeniem kulturowym, kategorią prawną i obszarem praw człowieka.[1][2][3][4][5] Najpełniej oddaje ją perspektywa biopsychospołeczna, która uwzględnia zarówno ograniczenia funkcjonalne, jak i wpływ barier środowiskowych oraz znaczenie godności, dostępności i równego traktowania.[2][3][5]

Szczególne znaczenie ma współczesne pojęcie „osoby z niepełnosprawnością”, ponieważ odzwierciedla ono głębszą zmianę myślenia: od etykiety do podmiotowości, od opieki do uczestnictwa, od medycznego opisu do obywatelskiego uznania.[3][4] W tym sensie język nie tylko opisuje zmianę społeczną, ale sam staje się jednym z jej narzędzi.[3]

Piśmiennictwo

[1] Trębicka-Postrzygacz, B. (2017). O niepełnosprawności w definicjach i regulacjach prawnych w perspektywie inkluzji społecznej. Student Niepełnosprawny. Szkice i Rozprawy, 17(10), 41–53.

[2] Wodecki, P. (2014). Ewolucja sposobów rozumienia pojęcia niepełnosprawności. Niepełnosprawność. Zagadnienia, Problemy, Rozwiązania, 34, 109–116.

[3] Autorki i autorzy. (2018). O niepełnosprawności: definicje. Studia de Cultura, 10(1), 13–25.

[4] Giełda, M. (2015). Pojęcie niepełnosprawności. W M. Giełda & R. Raszewska-Skałecka (red.), Prawno-administracyjne aspekty sytuacji osób niepełnosprawnych w Polsce (s. 17–32). Wrocław: Uniwersytet Wrocławski.

[5] Olesiejuk, M. (2018). Charakterystyka: podstawowe rodzaje niepełnosprawności, ich skutki, stopnie, konsekwencje dla funkcjonowania. Materiał dydaktyczny projektu „Uczelnia bez barier, dostępna dla wszystkich”.

Opracowanie: dr n. społ. Anna MK